Przyczyny otyłości

Do wystąpienia nadwagi i otyłości może prowadzić wiele przyczyn. Należą do nich niektóre schorzenia – głównie o tle hormonalnym, niewłaściwy styl życia, ze szczególnym uwzględnieniem złych nawyków żywieniowych i wiele innych.
Wśród wielu przyczyn prowadzących do nadwagi należy wymienić szereg schorzeń, okoliczności, uwarunkowań genetycznych, reakcji polekowych i innych dysfunkcji. Oto tylko niektóre z nich:
– różnego rodzaju schorzenia i zaburzenia hormonalne,
– wszystkie postaci cukrzycy, także i te, które ujawniają się tylko podczas ciąży,
– zespół Cushinga (schorzenie hormonalne – nadczynność kory nadnerczy),
– choroby tarczycy, głównie o charakterze niedoczynności,
– niektóre zespoły przysadkowe, m.in. poporodowe,
– wielokierunkowe zaburzenia hormonalne okresu przekwitania i to nie tylko u kobiet, ale również u mężczyzn,
– niektóre formy nerwic, zwłaszcza sytuacyjnych (niepohamowany głód związany ze stresem, złością i szeregiem napięć emocjonalnych), a wśród nich bulimia.

Wpływ leków na przyrost masy ciała

Jak już wspomniano, na przyrost wagi ciała ma również wpływ przyjmowanie niektórych leków. Należy do nich grupa tzw. anabolików (testosteron, metanabol i inne), stosowanych leczniczo u osób wyniszczonych. Leki te zwiększają przyswajalność produktów pokarmowych (głównie białka), powodując przyrost masy mięśniowej. Są zakazane, a jednak stosowane, u sportowców usiłujących poprawić swoje osiągnięcia w uprawianej dyscyplinie.
Tyciu mogą również sprzyjać niektóre hormonalne środki antykoncepcyjne, zwłaszcza starego typu.
Stosowane w wielu schorzeniach (głównie z kręgu schorzeń gośćcowych, zwłaszcza przewlekle), pochodne kortyzonu zwiększają masę ciała, przede wszystkim poprzez zatrzymanie w organizmie jonów sodu i wody.

Styl życia – klucz do prawidłowej masy ciała

Jedną z ważniejszych przyczyn powstawania nadwagi jest nieprawidłowy tryb życia i wadliwe nawyki, w tym:
1. Dzień pracy ubogi w ruch, przy pełnym żołądku, pozycja siedząca, praca biurowa, bezruch z usztywnionymi mięśniami tułowia i karku (jak podczas pracy przy komputerze), częste „pojadanie”, zwłaszcza produktów o małej wartości zdrowotnej, za to bogatych w cukier, tłuszcze i atrakcyjnych smakowo (chipsy, cukierki, czekoladki, ciasteczka, itp.).
2. Złe wzorce żywieniowe, z dużą ilością pokarmów mięsnych, tłustych, bogatych w „ciężkie” sosy i wyraźnym niedoborem jarzyn. Wreszcie, obfite ilościowo obiady zakończone słodyczami miast owoców.
3. Przesadne korzystanie z udogodnień cywilizacyjnych (samochód, obrotowe fotele na kółkach, windy i szereg innych).
4. Sjesty poobiednie z towarzyszącym im „zawiązywaniem sadełka”.
5. Unikanie nawet niedużych wysiłków fizycznych i rekreacyjnego uprawiania sportu (rower, basen, „mała” weekendowa siatkówka, gry i zabawy na świeżym powietrzu, spacery, wycieczki, spokojny taniec).
6.Nierzadko spotykany wzorzec poobiedniego piwka i godziny spędzane w fotelu przed telewizorem. Niestety, taki model postępowania często przenosi się z pokolenia na pokolenie.
7.Wreszcie okolicznościowe opychanie się smakołykami przy okazji spotkań towarzysko-imieninowo-urodzinowych.
W tym miejscu należy wspomnieć, że oprócz otyłości, efektem „nieruchawego”, siedzącego trybu życia są także:
– przeciążenia kręgosłupa szyjnego, piersiowego i lędźwiowo-krzyżowego,
– osłabienie motoryki jelit z następowymi tendencjami do zaparć,
– zwolnienie przepływu krwi żylnej, sprzyjające powstawaniu żylaków kończyn dolnych oraz żylaków odbytu (hemoroidów).
Przed hołdowaniem takiemu modelowi życia przestrzegają również kardiolodzy, gdyż odbija się on niekorzystnie na całym układzie sercowo-naczyniowym.

Inne czynniki ryzyka nadwagi i otyłości

Przyczyną otyłości może być również gwałtowna zmiana trybu życia wymuszona jakąś sytuacją, np. wypadkiem lub nagłą chorobą, wymagającą dłuższego leżenia. Do typowych zachowań osób bliskich i znajomych należą w takiej sytuacji odwiedziny, które nie mogą się odbyć bez „gościńca”, mającego podkreślić serdeczny stosunek odwiedzających wobec chorego. Pomijając prawdopodobieństwo, iż przyniesione specjały mogą być niepolecane, a nawet przeciwwskazane, z punktu widzenia choroby zasadniczej, to sam fakt unieruchomienia pacjenta znacznie redukuje jego zapotrzebowanie na kalorie. Co się więc dzieje z nadmiarem energii dostarczanym z pożywieniem? Musi się on odłożyć, wypełniając komórki tłuszczowe, a nam przybywa zbędnych kilogramów, których w miarę upływu lat coraz trudniej się pozbyć.
Podobnie, niektórzy intensywnie trenujący sportowcy (często dotyczy to pływaków, choć nie tylko), z chwilą zaprzestania dotychczasowych forsownych treningów, przejścia na funkcję trenera lub objęcia innego stanowiska organizatora sportu (niewymagającego wysiłku), nagle zaczynają rosnąć – tyle tylko, że wszerz. Dotychczasowy codzienny stereotyp żywieniowy, obowiązujący podczas obozów kondycyjnych, dopuszczał bowiem dzienną dawkę kalorii sięgającą nawet 5-6 tysięcy kcal i do tak znacznego dowozu kalorii „przyzwyczaił się” zarówno przewód pokarmowy jak i cały metabolizm ustroju. Zmiana zajęcia nie zmieniła z dnia na dzień ani tych uwarunkowań, ani apetytu.
Losowe sytuacje związane z zaprzestaniem wykonywanej od lat pracy, przejście na emeryturę z równoczesnym brakiem umiejętności zagospodarowania sobie wolnego czasu lub podobne sytuacje życiowe mogą sprzyjać w krótkim czasie znacznemu przyrostowi wagi ciała.
Dla występowania nadwagi i otyłości nie bez znaczenia jest również palenie tytoniu. Paliliśmy kilka, kilkanaście, a może kilkadziesiąt lat życia. Papieros zabijał apetyt, a często zastępował posiłek. Mógł też wspomagać ruch perystaltyczny jelit. Dziś nakłonieni przez lekarza, rodzinę, czy po prostu po podjęciu samodzielnej decyzji, chcemy „z tym skończyć”. Palenie to nałóg niejednorodny. To smak papierosa w ustach, to zapach tytoniu, to dymek z papierosa, to nałóg ruchowy z całym rytuałem sięgania po papierosa i zapałki, to stałe niewzruszalne miejsce w kieszeni, torebce, gdzie ten wątpliwy przyjaciel pozostaje. Do tego wszystkiego od dawna przywykliśmy. I nagle to znika, co krok nam czegoś brakuje. Jakoś nie mamy co zrobić z rękoma, kieszeń jest pusta. Sięgamy więc po landrynkę, a może po „miętówkę”, zaglądamy do lodówki. Gdzieś w kredensie były wafelki, a w kuchni – chipsy, pod ręką jest też podsuszona kiełbasa. No więc, „hejże, do boju”, a ilość wprowadzanych do organizmu kalorii narasta w tempie reakcji jądrowej. Tak wygląda tuczenie. Postanowienie zaprzestania palenia to heroiczna decyzja i wymaga silnej woli. Nie wystarczy bowiem zapanować nad głodem papierosa; trzeba też powstrzymać „wilczy apetyt”.

Ciąża a masa ciała

Stanem predysponującym do trwałego, ponadnormatywnego wzrostu masy ciała jest również ciąża. Ciąża to normalny i naturalny etap życia kobiety. Jednak w tym okresie prawie cały jej ustrój wykazuje szereg odmienności. Przede wszystkim, inny jest cykl wydzielania hormonów płciowych, nieco inne polecenia płyną z nadrzędnego gruczołu dokrewnego – przysadki mózgowej. Przychodzi chętka na różne smaki. Zwiększa się też zapotrzebowanie kaloryczne – wszak teraz przyszła matka karmi nie tylko siebie, ale i stopniowo rosnący płód, który czerpie wszystko z zasobów swojej żywicielki i jest w pewnym znaczeniu pasożytem. Brzuch powoli, ale systematycznie, powiększa się. Unosząc przeponę, zmniejsza głębokość oddechu i pojemność oddechową. Wraz ze wzrostem płodu i narastaniem objętości wód płodowych, powiększająca się macica wyraźnie uszczupla przestrzeń wypełnioną jelitami, co wymaga jedzenia częściej i małymi porcjami. Powiększona macica wywiera też ucisk na pęcherz moczowy, zmniejszając jego pojemność, co powoduje konieczność częstszego oddawania moczu.
Przyszłej matce nie wolno drastycznie ograniczać dowozu pokarmów. Oprócz podstawowych składników, takich jak białko, węglowodany i tłuszcze (w odpowiedniej proporcji), muszą one także zawierać jarzyny i owoce – źródło witamin, mikroelementów i błonnika. Natomiast zdecydowanie nie należy dopuszczać do przekarmiania ciężarnej i pochłaniania przez nią pokarmów tłustych, wysokokalorycznych, zwłaszcza nadmiaru słodyczy. Nieprzestrzeganie tych zaleceń może być przyczyną pociążowej otyłości. Ponadto stwierdzono, że dzieci matek wyraźnie otyłych w okresie ciąży również mają skłonność do otyłości, ponieważ rodzą się ze zwiększoną ilością komórek tkanki tłuszczowej.
Wreszcie przychodzi rozwiązanie. Płód opuszcza macicę, wody płodowe odpływają. Macica, dotychczas wielkości głowy dorosłego człowieka, zaczyna się kurczyć i stopniowo zmniejszać do swoich normalnych rozmiarów (co nazywamy zwijaniem się macicy). Procesowi temu towarzyszy uwalnianie się dużych ilości białka. Dotychczas uciśnięte i zepchnięte na boki i ku górze, jelita wracają do centrum brzucha. Dość szybko mogą przyjąć zwiększone ilości pokarmu – byle nie za wiele i rozsądnie.
W okresie karmienia nadal nie należy ograniczać matce dowozu pokarmów – wszak żywi ona nowo narodzone maleństwo. Jednak obowiązują te same zasady jakościowe jak podczas ciąży. Kobieta zmęczona okresem ciąży i porodem, a potem we dnie i w nocy czuwająca nad noworodkiem, chce mieć wreszcie trochę spokoju i wypoczynku. Trzeba jednak zadbać o nieco ruchu – niekoniecznie od razu wyczynów sportowych. Niezachowanie wyżej wymienionych zasad może zagrażać powstaniem i utrwaleniem nadwagi i otyłości.

Menopauza

Okres przekwitania (menopauza) to etap, kiedy stopniowo dochodzi do zaniku czynności gruczołów płciowych. To ostatnie zależy od aktywności nadrzędnego gruczołu dokrewnego – przysadki mózgowej. W okresie menopauzy zachwianiu ulegają wzajemne korelacje między gruczołami wydzielania wewnętrznego, działającymi na zasadzie sprzężenia zwrotnego, co skutkuje rozregulowaniem układu hormonalnego. Stan ten nosi nazwę zalewu hormonalnego, a jego skutkiem mogą być min. zaburzenia czynności tarczycy, trzustki. Wówczas zaburzeniu ulega przyswajanie i przetwarzanie (spalanie) pokarmów. Wspomniane odchylenia mogą lec u podstaw tycia, zwłaszcza że w wieku około menopauzalnym często bardziej się ceni lenistwo aniżeli ruch, maleje zainteresowanie sportem. Już nie planujemy „przenoszenia gór” – rekompensujemy je sobie wrażeniami podniebienia.

Czy nadwagę i otyłość można usprawiedliwiać genami?

Mówimy czasem o tzw. nadwadze konstytucjonalnej, mając na myśli występowanie uwarunkowanej genetycznie, wyższej niż należna, masy ciała u całego rodu: dziadków, rodziców, dzieci, wnuków – przez wiele pokoleń. W rodzinach takich faktycznie mamy do czynienia z dziedziczeniem zwiększonej ilości komórek tkanki tłuszczowej. Jednak elementem, który decyduje o ich pęcznieniu i wypełnieniu tłuszczem, jest przestrzeganie (bądź nieprzestrzeganie) ilościowych i jakościowych norm żywieniowych. Jest więc bardzo prawdopodobne, że tzw. otyłość konstytucjonalna jest po prostu sumą utrwalonych przez wiele pokoleń błędów żywieniowych, które przyjęły postać uwarunkowań genetycznych.
Czy wobec tego tak już musi zostać? Nie! Zachowanie zasad prawidłowego żywienia i higiena życia z uwzględnieniem aktywności fizycznej może zmniejszać masę ciała, przeciwdziałając utrwalaniu się otyłości, a przy długotrwałym zachowaniu odpowiedniego reżimu – nawet zredukować ilość komórek tkanki tłuszczowej.

Aktualizacja: 2017-01-10
dr n. med. Jerzy Szczygłowski, specjalista chirurg-ortopeda i traumatolog, specjalista balneologii i fizykoterapii

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz

Żeby dodać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować

Spis tematów

Wpływ leków na przyrost masy ciałaStyl życia – klucz do prawidłowej masy ciałaInne czynniki ryzyka nadwagi i otyłościCiąża a masa ciałaMenopauzaCzy nadwagę i otyłość można usprawiedliwiać genami?