Tomasz Zubilewicz
W naszym nowym cyklu „Znani o zdrowiu" przedstawiamy wywiad z Tomaszem Zubilewiczem - najpopularniejszym prezenterem pogody w TVN, TVN24 i TVN Meteo. Potrafi rozbawić i zaskoczyć widza podczas oglądania prognozy. Z wykształcenia geograf, jego pasja to piłka nożna - gra w drużynie TVN. Bezpośredni, sympatyczny, znakomicie nawiązuje kontakt z publicznością. Prowadzi imprezy estradowe, w których włącza publiczność do zabaw i konkursów związanych z prognozą pogody. Profesjonalista w każdym calu.
Forum Zdrowia: Czy w życiu tak zapracowanej osoby jak Pan jest miejsce na zdrowy styl życia?
Tomasz Zubilewicz: Nie ma. Trzeba się bardzo starać, żeby choć część wiedzy o zdrowym stylu realizować. To wymaga poświęceń. Nietrudno jest wybiegać swoje kilometry, nie jest problemem liczenie kalorii. To można jakoś wypracować. Najgorszym problemem w moim przypadku jest zbyt krótki sen. Dlatego staram się spać na całego i przy otwartym oknie.
FZ: A jak wygląda Pańska dieta? Jedzenie w biegu, czy posiłki jako rytuał?
TZ: Nie mam czasu na rytuały. Rano szklanka wody z sokiem z cytryny dla pobudzenia trawienia. 30 minut później śniadanko. „Na ruszt" staram się wrzucać coś co 4 godziny, a ostatni posiłek spożyć do godziny 20-tej (przy założeniu, że kładę się po północy).
FZ: Preferowana kuchnia? Czy ma Pan jakąś?
TZ: Lekka, z dużą ilością warzyw. Dużą pomoc w szykowaniu posiłków mam ze strony mojej żony Violetty. Ostatnio w Brazylii posmakowałem w krewetkach przygotowanych na oleju kokosowym, podawanych w mleku z tegoż samego kokosa i z pomidorami. Wszystko to w gorącym wooku, a do tego ryż, ciemna fasolka i sałata z pomidorami. Odjazd na całego.

FZ: Ze wszystkich łakoci Tomasz Zubilewicz najbardziej lubi...
TZ: ... serniczek. Zawsze i wszędzie pod każdą szerokością geograficzną i przy każdej pogodzie.
FZ: A alkohol?
TZ: Tylko dla poprawienia trawienia, albo uzupełnienia elektrolitów.
FZ: Sądząc po tym, co widzę w telewizji, nieustannie przemieszcza się Pan z miejsca na miejsce. Do tego potrzebna jest chyba niezła kondycja. Czy mam rację? Jeśli tak, to jak Pan o nią dba?
TZ: 2-3 razy w tygodniu staram się biegać. Jeśli nie za piłką na treningu dziennikarzy lub z kolegami z TVN-u, to parę kilometrów na bieżni. Najważniejsza jest systematyczność. Zawsze w swoim bagażniku wożę korki, halówki i buty do biegania.
FZ: Czy aktywność fizyczna to tylko element Pana pracy, czy również sposób spędzania wolnego czasu?
TZ: Sport pozwala zrzucić z siebie zmęczenie psychiczne. Często na trzecim kilometrze do głowy wpadają fajne pomysły. A futbol z kolegami to zawsze dobrze spędzony czas. W TVN-ie mamy od kilku lat fajną piłkarską paczkę - mimo że kibicujemy różnym polskim drużynom. Team tworzymy także poza boiskiem.
FZ: Podsumowując naszą rozmowę - czy uznałby Pan siebie za wzorzec zdrowego stylu życia?
TZ: Nie, ale mam wiedzę, jak to osiągnąć. Mam jeszcze nad czym pracować, ale z drugiej strony jako 47-latek nie mam się czego wstydzić.
FZ: Bardzo dziękuję za rozmowę.





