logo
Zarejestruj | Przypomnij hasło
Login:
Hasło:
Wielkość czcionki: A A ADodano: 2010-03-16 

Rola lekarza pierwszego kontaktu

Podziel się
Prof. dr hab. med. Marek Pawlicki

 

Fragment publikacji: "Domowy poradnik medyczny" pod redakcją Kazimierza Janickiego. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa.

 

 

Opieka nad chorym na chorobę nowotworową wymaga ustalenia zasad współpracy, często całkowicie odmiennych od postępowania z pacjentami spotykanymi w codziennej pracy lekarskiej.

 

Coraz więcej obowiązków obciąża lekarza domowego, nie tyle w procesie diagnostycznym, ile w trakcie i po leczeniu onkologicznym. W wielu krajach coraz częściej ogranicza się czas hospitalizacji chorych na chorobę nowotworową, nie tylko ze względu na dobro chorego, ale również ze względu na koszt leczenia w warunkach szpitalnych.

 

Organizacja tzw. oddziałów dziennych, na których chory leczony jest cytostatykami na wydzielonych salach i pod opieką lekarsko-pielęgniarską, a następnie po przedłużonej nawet do kilku godzin obserwacji udaje się do domu, jest sprawdzona i dobrze funkcjonuje między innymi w USA. Jednak w krajach europejskich i USA panują całkowicie różne warunki organizacyjno-ekonomiczne. W krajach europejskich propagowane jest rozszerzenie tego modelu leczenia, przynajmniej u części chorych dotychczas leczonych przez cały czas w szpitalu. Wymaga to bardzo ścisłej współpracy z wysoko kwalifikowanym lekarzem domowym.

 

Pacjent po powrocie ze szpitala ma zapewnioną wizytę lekarza domowego i pielęgniarki, która w razie potrzeby organizuje pacjentowi opiekę domową na noc. Asystentka socjalna pomaga w ustaleniu żywienia, załatwia transport do kliniki itp. Dodatkowym zabezpieczeniem jest możliwość korzystania z dostępnego przez 24 godziny na dobę telefonu konsultacyjnego w ośrodku, w którym prowadzone jest leczenie onkologiczne. U nas pacjent dojeżdża czasami kilkaset kilometrów do ośrodka onkologicznego, a przy braku środków transportu wymagane jest częstsze hospitalizowanie chorego wyłącznie z przyczyn organizacyjnych. Stosowanie bardziej agresywnej chemioterapii wymaga jednak zwykle dłuższej hospitalizacji.

 

Niezależnie od systemu organizacyjnego lekarz pierwszego kontaktu często wzywany jest do chorego właśnie z powodu wczesnych powikłań po leczeniu. Decyzja, czy powikłania mają charakter typowy i przemijający, czy mogą zagrozić życiu, wymaga od lekarza podstawowej wiedzy z zakresu onkologii. Również pacjent powinien być powiadomiony o rodzaju ewentualnych powikłań, gdyż ułatwia to kontakt z lekarzem i pozwala uniknąć często niepotrzebnego niepokoju. Na przykład wymioty i nudności występują często po zastosowaniu wielu leków przez okres 2-5 dni po chemioterapii, jeżeli jednak powodują gwałtowne odwodnienie, mogą stanowić poważne zagrożenie dla życia chorego. Także zaostrzenie choroby wrzodowej w wyniku leczenia cytostatykami lub kortykosteroidami wymaga prawidłowego leczenia, poprzedzonego starannym badaniem fizykalnym. Jest to tylko część wybranych przykładowo objawów ubocznych leczenia onkologicznego - ciężkie powikłania zdarzają się rzadko.

 

Aktywny kontakt z pacjentem to nie tylko opieka medyczna bez oczekiwania na wezwanie, ale również pomaganie w sprawach wyboru pracy, kierunku studiów czy nawet sposobu spędzenia wakacji. Przykładowo, pacjenci po leczeniu usiłują często nadrobić stracony czas przez intensywne szukanie odpoczynku w krajach o silnej ekspozycji słonecznej, co może być szkodliwe. Najwięcej trudności sprawia lekarzowi pierwszego kontaktu, jak wynika z naszych ocen, decyzja, czy pacjent powinien podejmować pracę zawodową. Lekarze, którzy chcą, najczęściej bezinteresownie, pomóc choremu i kierują na rentę w pełni sprawnych pacjentów, pogarszają w ten sposób na dłuższą metę sytuację psychosocjalną chorego. Szczególnie dramatycznie problem ten wygląda u młodych chorych.

 

Zorganizowana opieka rehabilitacyjna dla pacjentów, którzy byli leczeni w okresie młodości z powodu choroby nowotworowej, jest jednak na razie ideą równie utopijną, jak prowadzenie na szerszą skalę aktywnej, a nie biernej (na wezwanie) opieki nad chorym. Ponieważ w Polsce podjęto już takie próby, powinniśmy przynajmniej teoretycznie rozważyć budowę ogólnopolskiego programu rehabilitacji chorych na nowotwory, i to nie tylko ze względów humanitarnych, ale również ekonomicznych. Ważne, aby chorzy mieli dostęp do leczenia sanatoryjnego.

 






wstecz strona główna drukuj przeslij znajomemu zadaj pytanie
Blog Rozmowy forumzdrowia.pl Reklama Polityka prywatności Kontakt FAQ Mapa strony Partnerzy Copyright O nas Ustaw jako startową
© 2007-2010 Wydawnictwo Lekarskie PZWL
Informacje publikowane w serwisie mają charakter edukacyjny i żaden z zamieszczonych materiałów nie zastąpi wizyty u specjalisty. Wydawca oraz autorzy nie ponoszą odpowiedzialności za następstwa niewłaściwego zastosowania prezentowanych treści.
ISSN 2083-7860